W ostatnim wpisie pisałam skąd czułam taką ogromną potrzebę zmiany w swoim życiu. Natomiast w tym chciałabym opowiedzieć o tym, jak w ogóle ją zacząć. Bo najtrudniejsze w procesie zmiany jest ustalenie sobie jakiegoś konkretnego planu działania. Przynajmniej ja czułam tak na początku. Chciałam, aby moje życie wyglądało inaczej, ale kompletnie nie wiedziałam, od czego zacząć. Bo kiedy chwilę się nad tym zastanowiłam, to zrozumiałam, że chciałabym zmienić dużo i to najlepiej na raz. Lepiej się odżywiać, mieć wysportowaną figurę, modnie się ubierać, rozwijać siebie, rozwijać firmę, mieć dużo pasji. I kiedy ogarnęłam, ile filarów życia chcę drastycznie zmienić, to po prostu mnie to przytłoczyło. A kiedy jakieś zadania, projekty albo cele wydają się nam zbyt duże, to trzeba rozłożyć je na mniejsze części, a wręcz powiedziałabym, że na mikroskopijne kawałki. Dlatego dzisiaj opowiem o moich trzech pierwszych minikrokach do lepszego życia.

Krok pierwszy, czyli świadoma chęć zmiany. Czasami jest to bardzo długi proces wewnętrzny, w którym sami z dnia na dzień coraz bardziej utwierdzamy się w fakcie, że nasze życie nie do końca nas satysfakcjonuje, czujemy potrzebę wprowadzenia do naszego życia czegoś bardziej wartościowego. Myślę, że właśnie tak miałam ja. Potrzebowałam wielu lat, aby to niegdyś zasiane ziarenko niepewności co do schematu, w którym żyję, pielęgnowane przez długi okres, w końcu wykiełkowało i rozbudziło we mnie świadomość potrzeby zmiany swojego życia. A czasami przyjdzie do nas jakiś czynnik z zewnątrz, który, myślę, że w sposób bardziej radykalny, może wywołać u nas chęć zmiany. Może być on negatywny, na przykład ktoś z naszych bliskich skrytykuje nasz wygląd, co w konsekwencji spowoduje nagłą chęć poprawy własnej sylwetki. Zostaniemy źle potraktowani przez pracodawcę, co zaowocuje chęcią zmiany toksycznej pracy na taką, o której zawsze marzyliśmy. Może być także czynnik zewnętrzny pozytywny, na przykład bliska nam osoba zaczęła się lepiej odżywiać i uprawiać sport. Widzimy, że wygląda świetnie, a przy tym promienieje, też chcielibyśmy się tak czuć. Koleżanka z pracy postanowiła odejść i założyć własny biznes. Po czasie widzimy, że jej firma się rozkręca, staje się niezależna finansowo, a przy tym ma elastyczny czas pracy. Jest dla nas inspiracją i motywacją do działania. Czasami chęć zmiany wykluwa się w nas bardzo długo, czasami stanowi przelanie czary. Bez względu jednak na to, jakie czynniki na nią wpłynęły, jesteś w tym miejscu, w którym mówisz: „czas coś zmienić”.

Krok drugi to wizualizacja swojego wymarzonego życia. Myślę, że w tym punkcie nie będę pionierką. Wielu autorów i twórców powtarza, że aby zmienić swoje życie, trzeba w pierwszej kolejności sprecyzować, jak ono powinno wyglądać. Wyobrazić sobie nasz idealny dzień od pobudki aż do wieczornego pójścia spać. Taki plan powinien zawierać jak największą ilość szczegółów. Pójdę nawet o krok dalej i stwierdzę, że nie należy jedynie sobie go wyobrazić, a rozpisać na kartce krok po kroku, jak powinien wyglądać. Tutaj posłużę się przykładem ze swojej branży. Klienci w rozmowach mówili mi, że mają mniej więcej pomysł na urządzenie swojego mieszkania, ale nie do końca wiedzą, czy poszczególne elementy albo połączenia stylów będą do siebie pasowały. Zaczynaliśmy więc od rozpisania elementów, które chcieliby, aby na pewno znalazły się w ich wnętrzu. Następnie, co konkretnie podoba się w danym stylu i jakie motywy widzieliby u siebie w domu. Potem w odpowiednim programie graficznym tworzyłam projekt mieszkania, a następnie przedstawiałam klientom wizualizacje ich wizji. Często mówili mi, że dopiero kiedy zobaczyli gotową wizualizację, uwierzyli, że to jest ich dom, że tak właśnie chcieliby mieszkać. Bez projektu kupowaliby rzeczy z wystawy sklepowej na chybił trafił, dobieraliby kolory i dekoracje pod wpływem chwilowej emocji, a z gotową wizualizacją mogą tworzyć swoje wnętrze, widząc rezultat, do którego dążą. Dokładnie tak samo jest z wizualizacją swojego idealnego życia. Niby wiemy, że dobrze jest ćwiczyć, czytać, zdrowo się odżywiać, ale nie wiemy, gdzie konkretnie umiejscowić te czynności w naszym codziennym rytmie dnia. Dlatego tak ważny jest rozpisany plan dnia. A ponieważ chciałabym, aby ten podcast był praktycznym przewodnikiem, jak dokonać w swoim życiu zmian, opiszę swój idealny dzień i zachęcam, aby zrobić to samo.
Budzę się rano otulona lnianą pościelą. Otwieram oczy i widzę swoją jasną, przytulną sypialnię, w której panuje porządek i harmonia. Wstaję ubrana w delikatną, koronkową piżamę w jednym kolorystycznym komplecie. Idę do kuchni, nalewam sobie szklankę wody z dodatkiem cytryny i aloesu. Kiedy ją wypiję, idę do łazienki i zaczynam poranną toaletę. Następnie przebieram się w strój do ćwiczeń i zaczynam dzień poranną jogą. Rozkładam matę, włączam relaksacyjną muzykę i zaczynam rozciąganie. Kiedy skończę, przebieram się w piękną stylizację. Ubrania są wykonane z dobrego materiału, a ja czuję, że jest to styl idealnie dopasowany do mnie. Następnie czas na delikatny makijaż i elegancką fryzurę. Kiedy czuję się już piękna i zadbana, czas na zrobienie sobie pysznej kawy ze spienionym mlekiem oraz dodatkiem cynamonu i kakao. Następnie siadam z kubkiem, otwieram swój dziennik i wypisuję wszystkie zadania, które czekają mnie w tym dniu. Poranki są dla mnie najbardziej kreatywne, dlatego zabieram się za pracę, która najbardziej tego wymaga. Może jest to pisanie e-booka lub książki, szukanie inspiracji projektowych, a może tworzenie treści na social media. To czas dla kreatywnej mnie. Następnie czas na przygotowanie śniadania. Może jest to owocowy koktajl, może żytni chleb z jajkiem i awokado. W każdym razie śniadanie wygląda pysznie i zdrowo. Po śniadaniu czas na moją pracę. Siadam przy biurku, na którym znajduje się laptop, długopisy w jednakowej kolorystyce i delikatne dodatki. Otwieram laptopa, odpisuję na maile, tworzę projekt dla klientów, przeglądam wzorniki i katalogi z elementami dekoracyjnymi. Po pracy czas na przygotowanie obiadu. Cieszy mnie cały proces jego tworzenia, nie śpieszę się, w tle odpalam ulubiony podcast lub muzykę. Posiłek wygląda zdrowo i pysznie. Po obiedzie wybieram się do kawiarni na spotkanie z klientami, aby omówić szczegóły projektów, a może odwiedzam sklepy wnętrzarskie, w których dobieram kolory, materiały i dodatki do wnętrz. Po spotkaniu czas na aktywność fizyczną. Idę na siłownię lub basen, a może na trening grupowy. Wieczorem czas na romantyczną kolację z moim narzeczonym. Może wspólne wyjście do kina lub teatru. Po tym cudownie spędzonym czasie przychodzi pora na wieczorną toaletę. Po kąpieli czas na pielęgnację twarzy i ciała. Wieczorem, kiedy jestem przebrana już w aksamitną piżamę i leżę przykryta lnianą pościelą, czas na przyjemną lekturę. A kiedy skończę czytać, zamykam oczy i w myślach dziękuję sobie za ten wspaniały dzień i za wszystkie moje wcześniejsze decyzje i starania, które doprowadziły mnie do tak pięknego życia.
Możliwe, że taki dzień nie będzie nigdy w 100% możliwy do wykonania. Prawdopodobnie zamiast 24 godzin potrzebowałabym dwa lub trzy razy więcej czasu na realizację wszystkich tych działań. To jednak nie jest istotne. Najważniejsze to zwizualizować sobie, do czego dążymy. Jak chcielibyśmy, żeby wyglądał nasz idealny dzień i nasze idealne życie. Bo kiedy wypiszemy je sobie punkt po punkcie, może się okazać, że dosypanie cynamonu do kawy nie jest wcale tak niemożliwym punktem do zrealizowania. Po prostu z części tych rzeczy nawet nie zdawaliśmy sobie sprawy, że właśnie tak powinny wyglądać. Oczywistym faktem jest, że życie jest życiem. Musimy robić zakupy spożywcze, musimy sprzątać, chorujemy, czasem mamy gorsze dni, kiedy niczego nam się nie chce. Nasze życie nigdy nie będzie idealne, jednak kiedy widzimy cel, do którego dążymy, łatwiej jest nam wprowadzać pożądane nawyki.

Krok trzeci to wypisanie sobie swojego obecnego planu dnia, a następnie postawienie przy każdej z wymienionych czynności plusa lub minusa w zależności od tego, czy jest ona dla nas nawykiem pozytywnym, czy negatywnym. Jest to koncepcja zaczerpnięta z książki Jamesa Cleara “Atomowe nawyki”. Tak, odbiegając na chwilę od tematu, jest to, jak dla mnie, najlepiej napisana książka o tematyce rozwojowej. Ale na pewno powstanie też osobny podcast o lekturach, które uważam, że warto przeczytać, kiedy jesteśmy na początku drogi w kształtowaniu nowego życia. A wracając do tematu, to bardzo dużo rzeczy robimy w swoim życiu odruchowo i nie zwracamy na nie szczególnej uwagi. Na przykład po przebudzeniu się sięgamy automatycznie po telefon i przeglądamy social media. Następnie idziemy do łazienki i myjemy zęby. Nie zastanawiamy się nad tymi czynnościami, po prostu je wykonujemy. No i wypisanie sobie całego planu dnia oraz zaznaczenie w nim, jakie nawyki nam sprzyjają, a jakie szkodzą, może nam pomóc w rozwijaniu tych dobrych i eliminowaniu złych. Ja może podam przykład swojego poranka, żeby było wiadomo, o co chodzi, i zachęcam do sporządzenia swojego własnego planu.
Wstaję rano i po przebudzeniu od razu sięgam po telefon, aby zobaczyć powiadomienia, które dostałam na social media. Zdecydowany minus. Następnie sięgam po szklankę wody, która znajduje się obok łóżka, i wypijam ją. Ta czynność zasługuje na plusika. Idę do łazienki na poranną pielęgnację. Tutaj również plus. Nie przebieram się jednak w eleganckie ciuchy, tylko zwykle chodzę do południa w piżamie. Tutaj minusik, ponieważ nie czuję się wtedy tak pewnie i pięknie, jak bym chciała. Robię sobie kawę i przygotowuję się do pracy. Tutaj oczywiście plusik. I tak dalej, i tak dalej. Po wypisaniu sobie całego planu widzę, które czynności ewidentnie mi nie służą, a które są warte codziennego ponawiania. I nie chodzi też tutaj o to, że nagle zrezygnuję ze wszystkich tych negatywnych działań i zastąpię je pozytywnymi. Na dłuższą metę to i tak by nie zadziałało. Wprowadzanie i eliminowanie konkretnych nawyków to długotrwały proces. Jednakże uświadomienie sobie ich pozwoli mi w przyszłości świadomie pracować nad sobą.
To pierwsze trzy kroki do nowego, lepszego życia. Mogą wydawać się początkowo nieistotne, a wręcz tworzenie ich stratą czasu. Wydaje mi się jednak, że żaden wielki projekt nie powstał bez stworzenia jego początkowej koncepcji. Tak samo jest z kreowaniem swojego życia. Potrzebny jest nam najpierw dobry plan i wyznaczenie konkretnych celów, abyśmy sami wiedzieli, w którą stronę zmierzamy.
Autor: Jagoda Torbus – Zając
#nawyki #zmiany #motywacja
